Wednesday, May 18, 2011

no conclusions

czy już zawsze będzie tak duszno, jasna cholera?

deszcz pada co pięć minut, może przynajmniej zmyje z chodników to, co zostaje po kwiatkach dżakarandy, którymi usłane jest wszystko w okolicy (tak marecki, to była dżakaranda, na maderze!*)

kończy się rok akademicki, dziś zarezerwujemy samochód na kolejnego roadtripa, a ja tymczasem wyciągam różową walizkę i rozpoczynam pakowanie. trochę nie wiem, jak zmieszczę wszystkie moje skarby, w tym drzewko oliwne (nawiasem mówiąc barbara rośnie jak szalona!)?

____
* okazuje się, że kolorowe drzewa są też na kontynencie, więc nie wiem po co udałam się na środek oceanu. podobno dżakarandami usłane jest też sydney, gdzie przez lata dawali małe drzewka wszystkim nowonarodzonym australijczykom. fajnie nie?

1 comment:

  1. ja widziałem dżakarandy w tel-awiwie, a skoro izrael jest w eurowizji, to chyba się wlicza do europy? chociaż na geografii w podstawówce uczyli chyba inaczej. enyłej, love dżakarandy.

    ReplyDelete