świat jest piękny. pomijając różne rzeczy.
długo nie pisałam, bo za dużo rzeczy się zdarzyło. przyjechał tomek. robimy mnóstwo zdjęć i mnóstwo się kłócimy. przywiózł mi majtki które są kwintesencją australijskości i książkę pod tytułem dlaczego koala nie ma ogona, i jednodolarówki z kangurami.
byliśmy w sintrze, w bajkowym zamku (wygooglujcie sobie) i w takim dworku z najfajniejszym ogrodem świata, gdzie są podziemne korytarze i mnóstwo wieżyczek, można zejść na sam dół studni i stamtąd pod ziemią się przedostać na drugi koniec ogrodu. jakiś koleś pomylił mnie ze swoją koleżanką i mnie przestraszył ze na pewno stanęło mi serce (na jakiś czas).
wyprawiliśmy podwójne urodziny i był to cudowny piknik.
skończyłam pracę licencjacką i proszę o inspirację w szukaniu pracy, bo program magisterski dużo kosztuje. ok?
kupiłam wczoraj pod domem drzewko oliwne barbarę, pani dała mi w bonusie bukiecik z dwóch róż i gerbery (!).
grzmi!
pachnie!
życie!
leje!
ozon!
No comments:
Post a Comment