być może zawsze trzeba mieć jakiś deadline, ograniczoność czasu, żeby wyciągać wszystko z każdej chwileczki? żeby idąc na obiad do sekretnego chińczyka zapamiętać dokładnie wszystko, uśmiechniętą chinkę, która mówi po chińsku portugalsku i nie można jej zrozumieć, ale po obiedzie przynosi kawałki pomarańczy, kawę na paryskiej praca das flores, ciastka jedzone na dachu, na który wychodzi się z okna alessandry, no wszystko.
No comments:
Post a Comment