Saturday, December 4, 2010

nigdy nie wiadomo

luana, moja ulubiona włoszka, wczoraj zniknęła ze swojego domu i zamieszkała z nami. jej szalony współkolator groził, że ją zabije, potrząsając nad nią nożem. teraz jest jeszcze bardziej włosko, na przykład na kolację mieliśmy pomarańcze z oliwą, solą i pieprzem. pycha!

poza tym, żądam, żeby dzisiaj już się skończyło.

No comments:

Post a Comment