Friday, December 17, 2010

all stories are love stories?

chwilowo przestało mi zależeć, czego się nauczyłam i co widziałam, a co nie. jest mi okropnie smutno. obudziłam się ze łzami w oczach, wylałam ich trochę podczas rozmowy porannej z t. wróblem, szybko pożegnałam się z julianeczkiem, gdyż nie mogłam powstrzymać kolejnej kolejki łez, rozpłakałam się jedząc mus czekoladowy u belgijek, było mi przykro, kiedy analizowałyśmy erazmusa przy kawce, przy soku, przy stoliku, a teraz siedzę wśród walizek, i już nie wiem. wyprowadzałam się tysiąc razy i zadomawiałam się w stu miejscach, i to, że czuję się dobrze i jak w domu po kilku dniach (poza irlandią, która tytułu domu nigdy by nie dostała), potem płaczę w samolotach i na dworcach, i już widzę siebie zawodzącą w warszawie, i na serio mam nadzieję, że zamkną lotnisko, zostanę tu do stycznia i prezenty wyślę pocztą. trzymajcie kciuki.

ps: opowiadamy:
http://videos.publico.pt/Default.aspx?Id=e8bbece2-9ff3-4a85-bf77-c9c05ee2f88c

1 comment:

  1. brawo, bardzo ładny film :)
    ślicznie mówisz w Obcym Języku :D
    jakby ci brakowało towarzystwa w warszawie, to się odezwij.

    ReplyDelete