Thursday, February 24, 2011

tęsknienie

tęsknię za kasią, prawdziwymi ścianami, i przede wszystkim tomkiem wróblem. myślę, że gdybym teraz wróciła do polski, dałabym wyraz temu tęsknieniu zamiast je olewać, chociaż pewnie wcześniej umarłabym z zimna, ponieważ koksownika nie można nosić ze sobą.

tęsknienie jest bardzo zajmujące, i zdarza mi się tęsknić również za madrytem (bo tam tak pięknie paaaachnie), za wegetariańskimi hamburgerami w san jose, ameryką środkową (ponieważ byłam tam sama i moja głowa była zachwycona), za siedzeniem i patrzeniem na ocean (ale mogę to robić również teraz, każdego dnia hehehe), tęsknię za samotnością, i tak dalej. tylko żeby nie było, że chcę być opuszczona przez wszystkich! ale kiedy ktoś chce ze mną zjeść lunch w naszej ciemnawej kantynie mam ochotę uciec.

była u mnie bołti z filipem i wygrzewali się gdzie popadnie.

dziś pani przy śniadaniu (jadam w szkole, bo nie zdążam kupować śniadaniowych utensyliów) powiedziała że mam piękny profil i trzeba go narysować. dziwaczka. taki właśnie jest ten dzień.

zamierzamy wziąć z tomkiem udział w konkursie, wygrać ciężarówkę pieniędzy, i wyjechać do panamy (to ostatnie to już mój pomysł).

No comments:

Post a Comment