bylo tyle okazji zeby jesc pyszne rzeczy, ale srednio utkwilo mi to w glowie. moze dlatego, ze madryt to nie granada, i tapasy to talerzyk orzeszkow a nie kanapka z tortilla. a moze dlatego, ze nie jest wcale az tak super jak mialo byc? pamietny kolumbijczyk juan pablo wyznal mi po latach, ze zaczelam mu sie na serio podobac, kiedy to wyznalam, ze nie jem, kiedy jestem nieszczesliwa. no wiec teraz nie jem, a przynajmniej nie tyle, co zazwyczaj, i dostaje atakow placzu (nienawidze plakac w samolocie, niestety mi sie zdarza). no ale. od jutra bede nosic perly kazdego dnia.
w madrycie bylo nawet fajnie. tomek wrobel jest kolejna po bolti osoba, ktora ciagam po hiszpanii, kazac wachac i podziwiac jak specyficznie pachnie. ale nie bylo tylu swinkich nog powiewajacych nad glowami w knajpach, tylu ciemnawych barow, tylu wrzaskow po hiszpansku* zebym oszalala z radosci. mimo to potwierdzilo sie to, ze w hiszpanii mozna pic piwo z fanta, czyli clare, od rana od poznego sniadania, i sie wcale nie upija, tylko jest coraz przyjemniej.
a tymczasem:
chuva!
* zamieszkalismy w madrycie w domu szalonej francuzki, ktora nigdy nie nosi spodni i wydaje ciekawe dzwieki, jest bardzo mila ale tez dziwaczna. studiuje angielski i uwielbia australie, a jako ze tom nie mowi po hiszpansku (chociaz wierzy ze mowi), nie moglam sie rozszalec z moim pokrzykiwaniem, jak zwykle bywa, tylko lazilam i gadalam w jezyku moi panstwo wilhelma zdobywcy. ale za to spedzilam hiszpanskofonski wieczor, kiedy spotkalam sie z moja wspollokatorka z granady, ktorej nie widzialam trzy lata. dlaczego hiszpanki sie nie starzeja? to bardzo ciekawe i jeszcze bardziej godne pozazdroszczenia. uslyszalam za to, ze jestem chudsza niz w hiszpanskich czasach (co nie jest dziwne, bo wtedy po cichu zjadalam kilogramy ciastek z kawiarni gdzie pracowalam, i zywilam sie colacao i ciastkami z pobliskiej cukierni, ktore mialam przynoszone do lozka), i mnostwo plotek o dawnych znajomych i przeszlych przyjaciolach, wszystkie nieprawdopodobne i jak z filmow, ale swiadczace o tym, ze zycie mknie! i porzuca niektorych w polnocnej karolinie.
No comments:
Post a Comment