tak wiec dzien uplywa nam (prawdziwym lisbonczykom i new born lizbonczykom rowniez) spokojniutko, a w planach mamy pierogowy obiad (pierogi nabyte zostaly w ukrainskim sklepie).
dlatego zamiast moich osiagniec dzisiejszych, zajmiemy sie portugalskimi dekoracjami przestrzeni publicznej. wszyscy wiedza, ze narod ten okleja wszystkie budynki kafelkami od srodka i na zewnatrz, ale przeciez dekoruja tez chodniki! tomek uwielbia wysmakowane nazwy sklepow, ja wole prostote :) tutaj oznaczajaca optyka:
No comments:
Post a Comment