Wednesday, November 24, 2010

greve geral

dzis strajk generalny, wiec nie ma szkoly, metra, wiekszosci autobusow i sklepow, jednakze kiedy w poludnie wybralismy sie na ginjinhe z moimi ulubionymi sasiadkami, nie mialysmy zadnego problemu ze znalezieniem lokalu. niestety wisniowy likier na pusty zoladek to nie jest najlepsza opcja, jednak alessandro, student medycyny, ktory jest najslodszym wlochem swiata, juz gotowal dla nas lanczyk w swoim mieszkaniu na szczycie kamienicy, wiec problem rozwiazal sie sam.

tak wiec dzien uplywa nam (prawdziwym lisbonczykom i new born lizbonczykom rowniez) spokojniutko, a w planach mamy pierogowy obiad (pierogi nabyte zostaly w ukrainskim sklepie).

dlatego zamiast moich osiagniec dzisiejszych, zajmiemy sie portugalskimi dekoracjami przestrzeni publicznej. wszyscy wiedza, ze narod ten okleja wszystkie budynki kafelkami od srodka i na zewnatrz, ale przeciez dekoruja tez chodniki! tomek uwielbia wysmakowane nazwy sklepow, ja wole prostote :) tutaj oznaczajaca optyka:

No comments:

Post a Comment