Thursday, March 3, 2011

w bambusowym chruśniaku

przedzieram się przez chaszcze bambusa dwa razy dziennie, bo zmieniłam drogę do szkoły za sprawą belgów. teraz można mnie spotkać przed 10 każdego z czterech naukowych dni, nad parkowym źródełkiem, z półzamkniętymi oczami.

zbliża się karnawał, chciałabym przynajmniej na jednej z imprez wystąpić w przebraniu pandy. w sobotę muszę iść na pchli targ więc (działa od szesnastego wieku), i kupić przynajmniej kilka poduszek albo coś. czy ktoś ma pomysł, jak zmienić się w pandę? mogłabym urwać trochę bambusa z parku!

jeszcze sześć osób, i ilość moich portugalskich przyjaciół przekroczy liczbę jednocyfrową. bardzo to ekscytujące. zaprzyjaźnianie się z portugalczykami idzie mi jak po grudzie, co na to poradzę? jadam za to z tabunami włochów, i tańczę z brazolami. (już widzę, jak wszyscy, którzy to czytają i cieszą się estymą tabunów portugalczyków, zacierają rączki. to nie do końca tak, ale niech się cieszą).

wiosenne miesiące zapowiadają się bajecznie. bajecznie.

No comments:

Post a Comment