wspomniany już tomasz zapytał również, czy nadążę z tempem pisania cały czas. ha! nie wie, że jestem grafomańsko wylewna!
ale dziś w samo południe przybyłam na ulicę świętej marty, gdzie teraz urzęduję. pani właścicielka wtargała ze mną 30 kilogramów waliz i toreb na strych na trzecim piętrze, gdzie poza mną schronienie znaleźli belg, holender i hiszpanka z kraju basków. piętro niżej mieszkają już wykształceni portugalczycy, a dwa piętra niżej - ośmiu erasmusów. no! trochę się boję cieszyć za bardzo, ale co mi tam.
to co, na pewno wszyscy są ciekawi jak to wszystko wygląda? otóż, jako że nasze mieszkanie znajduje się na strychu, dysponuję małym okienkiem w dachu, i może ujmijmy to tak, że spodoba się tomkowi wróblowi, bo on lubi ciemnawe pomieszczenia. w każdym razie nie jest źle. poza tym mam starodawne łoże, wielką szafę i sekretarzyk (tak. sekretarzyk.) i to byłoby na tyle. ręka do góry kto się cieszy ze mną!
skład zespołu brzmi prawie jak ze smaku życia! i zastanawiam się czy tylko mi płacisz za pisanie komentarzy, bo nikogo innego tu nie widzę..
ReplyDelete