Sunday, June 12, 2011
fleetfoksiki w uszach (niedlugo sie spotkamy, la la la! - w miescie know how co prawda, a nie w lizbonie), ostatnia praca w dziejach na iberystyke napisana (i niech tak zostanie. nienawidze tego niepozornego budyneczku z calego serca), lizbonskie lampki choinkowe zakupione mi przez drieska w continente szczerza sie z regalu na ochocie, a ja sie dusze, niestety. nie wiem, co mam robic, dokad isc ani co planowac. zabraklo mi pomyslow. chodze spac przed jedenasta bo nie za bardz moge zniesc to wszystko dookola, wiec przynajmniej sobie spie. to ide. pa.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment