nie ma zdjęć, bo czemu mam robić zdjęcia?
dlatego przedstawiam wam oto moje ulubione zwierzątko w fazie dziecięcej. na pewno wszyscy już znają te strony (i te fazy lenistwa, nie użyję tu modngo słowa na p), ale kiedy okazało się, że pandacam z zoo w atlancie jest wyłączona, obejrzałam film o małych leniwcach, a potem znalazłam to:

na madagaskarze (jedynym ich prawdziwym domu) ayeaye są omenem śmierci, dlatego prawie wyginęły. bardzo bym chciała mieć jednego.
w następną sobotę lecę do lizbony, w objęcia przygód!
No comments:
Post a Comment